Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash

Menu główne:
  • 3+ Liczna Rodzina
  • belka
  • glf

Ratownicy na medal

wopr Bytomscy ratownicy wodni obchodzą jubileusz 40-lecia. Z tej okazji dali popis swoich umiejętności podczas zawodów o puchar Marka Moździerza. Ten bytomski ratownik wyszkolił ponad 500 następców, a kilka tysięcy dzieci nauczył pływać.
Marek Moździerz jest ratownikiem już 30 lat, ale nie tylko on poświęcił swój czas dla ratowania ludzkiego życia. W trakcie zawodów, z rąk wiceprezydenta Bytomia Andrzeja Panka, kilkudziesięciu ratowników odebrało dyplomy gratulacyjne za wieloletnią działalność. Praca ratownika na pewno do łatwych nie należy. Często mówi się, że ratownik siedzi na obiekcie – mówi Marek Moździerz. Ale na tym właśnie polega jego praca. Na ciągłej obserwacji tego, co dzieje się na obiekcie. Ratownik musi być czujny, mieć oczy dookoła głowy i odpowiednio zareagować w dobrym momencie. Jak mówi Moździerz, nie zawsze jest to akcja, podczas której wskakuje się do wody. Często wystarczy podanie kijka czy rzucenie koła ratunkowego. Ale jeśli zachodzi taka potrzeba, topiącego wyciąga się z wody i reanimuje. Na przestrzeni lat świadomość ludzi co do bezpiecznego zachowania się nad wodą poprawiła się, ale jeszcze ciągle daleka jest od ideału. Ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, jakie niesie za sobą szok termiczny, beztrosko podchodzą do pływania na materacach, a zdarza się, że nie pilnują własnych dzieci. Miałem kiedyś taką sytuację, że razem z pięcioletnią dziewczynką szukałem jej rodziców – mówi Marek Moździerz. Oni opalali się, a ona stała sama nad wodą... Bytomskich ratowników można spotkać nie tylko nie tylko na kąpieliskach w naszym mieście. Zatrudniają się do pracy nad morzem czy nad jeziorami, ale coraz częściej wyjeżdżają do pracy za granicę. Niosą pomoc również tam, gdzie woda jest zagrożeniem dla ludzkiego życie i dobytku. Są w gotowości zwłaszcza podczas powodzi i podtopień.

Przeszukaj serwis: